Wspaniały weekend za miastem

13:57 ILOBAHIE Comments

Nie interesuje mnie pogoń za hajsem! Ani rozbijanie się łokciami!
Nie interesuje mnie kradzież cudzych pomysłów, ani też podstępne dwulicowe wykorzystywanie drugiego człowieka. Cwaniactwo i krętactwo wychwytuję momentalnie, jak wtedy gdy wiedziałam, że tworzy się front przeciwko mnie. Czy mi przykro? Nie. Odczuwam jednak dużą złość, do tych właśnie osób. Jednak całkowicie nie utożsamiając się z powyższą grupą i pogonią za obłudą sukcesu mam na to prostszy sposób... wspaniały weekend za miastem, pełen relaksu i spokoju...

O tak... był wymarzony i przyjemny :)
Mieć działkę to super sprawa! Pakujesz coś na grilla, wsiadasz w samochód i hulaj duszo... szerokiej drogi! Długi weekend był dłuuuugi i przyjemny! Jednak było jedno ale...

...ale o tym później ;)

Otwarcie sezonu działkowego to jedno z lepszych przeżyć, na jakie zawsze czekam z początkiem wiosny. Wiąże się to głównie z porządkami i to nie tylko tymi we wnętrzu domku, ale również tymi na placu działki. W tym roku nie tylko ze względu na kapryśną pogodę w maju sezon zaczęliśmy dosyć późno, dlatego też dopiero teraz można było się wykazać. Prace wokół domu sprawiają mi dużo przyjemności i też te pojawiły się w pierwszej kolejności. Grabienie, zbieranie patyków, mnóstwa szyszek i kolek z Modrzewiu, których na działce mamy pięć ponad trzydziestoletnich sztuk. Sadzenie nowych roślinek i wykopywanie tych, które zimy nie przetrwały.

  
  
  

Na działkę zazwyczaj zabieramy ze sobą naszego psiaka - Kumpla, małego czarnego pełnego energii psiaka, aby mógł sobie pobiegać. Tym razem też tak miało było.. i tutaj poznacie co za '...ale' zakłóciło nam przyjemność. Nasz psiak niczym mały chłopiec podróży nie znosi zbyt dobrze, więc musieliśmy mu podać leki (nowe i jeszcze nie sprawdzone), które suma summarum otumaniły go na cały dzień. Zarówno my jak i on byliśmy rozczarowani obrotem sytuacji. Jednak sprawa nieco się zmieniła po południu, gdy zabraliśmy Kumpla na spacer. Ja zbierałam polne kwiaty, a Kupek latał wokół mnie i cieszył się wolnością :P

Na działce czekała na mnie niespodzianka! Szukając w schowku grilla... napotkałam przepiękny niezniszczony, skórzany plecak, który możecie podziwiać na zdjęciu powyżej. Oczywiście przygarnęłam go bez chwili zastanowienia! Prawda, że świetny? Zastanawiam się jednak do czego go wykorzystam... jest ciężki, więc nosić go nie będę, zresztą i tak nie ma szelek... raczej obstawiałabym, że jest to pewnego rodzaju torba na narzędzia - wskazuje na to grubość skóry z jakiej jest zrobiona. A może Wy macie jakiś pomysł na ten torbo/plecak? :)

Napiszcie też w komentarzu jak Wam minął weekend lub podajcie link do Waszej relacji z chwil relaksu :)

You Might Also Like

Czytałeś już?